Ulegam deformacjom niemiłym dla oka, więc się nie fotografuję ostatnio...za to sama deformuję potwory na wróżki...To bardzo przyjemne zajęcie. Zapominam o świecie, o wszystkim o czym ciężko pamiętać...
Przedstawiam Cynkę, moją miniaturkę, której oddałam nie tylko czas na rzeźbienie, malowanie, szycie ale nawet własne włosy. Większą przyjemnością jest dla mnie patrzenie na nią, niż na siebie w lustrze, więc oto moja maleńka muza...Ta pierwsza...