poniedziałek, 4 marca 2019

Wszystkiego mało


***


znowu masz mnie za nic
ty paskudo piękna
nie mam już jak mówić
gdzie cię zabrać dzisiaj
żebyś już przestała
skamleć i się żalić

sala luster to za mało
przyjaciel i kochanek
obietnice i przysięgi
gratulacje i wyrazy
krztuszę się już tobą
taka mała przecież jesteś

serce ci się psuje ciągle
a to części źle skręcone
albo gwózdek niedobity
filtr zapchany, śmierdzi, gnije
ty nie umiesz o to zadbać
gdzie ty jesteś, tak w ogóle


...









***

środa, 27 lutego 2019

Tej zimy nie lubię

***
pod kołderką ze śniegu
zasnęła królewna
poskładana z bajek
niewinna=naiwna
roztrwoniła serce
i fragmenty ciała
leży pod tym śniegiem
niby ciągle warta
ale rozsypana
kopnięta wieżyczka
źle poukładana

miała piękny ogród
pod zamkiem z serduszka
zniszczyła wszystko
zła zimowa wróżka
każdy drobny kwiatek
w śnieżkę zamieniła
i mieczem z lodu
ziemię płodną przeszyła













***

wtorek, 13 czerwca 2017

Siostra



w czerwcowym świetle
kiedy słońce wstaje
leżysz koło mnie
moje odbicie lustrzane

kocham twój oddech
ciche pojękiwanie
podkurczone nogi
i włosy rozczochrane

poranek przy stole
gdy ze śniadania
pachnącego kawą
barwny kolaż powstaje

podróże przez słowa
ścieżki śmiechem udeptane
przez stany wesołe
i smutne zapomniane

kocham twoje oczy
i subtelne przytulanie
pocałunki i gesty
w codzienność zaplątane




jesteś moim słońcem
porankiem i śniadaniem
uśmiechem i smutkiem
spotkaniem i rozstaniem

jesteś moją nocą
cichym sennym wiatrem
ciepłem blisko ciała
jesteś moim skarbem







 




 
 




niedziela, 4 czerwca 2017

Kiedyś będę piękna




kiedyś będę piękna
jak to co dzisiaj
przez mgłę mnie woła
dotyka, rozpieszcza
lub szepcze
trzepocze
wilgotnym powietrzem
zapachem
muśnięciem

kiedyś będę piękna
jak niebo w zarysie
gdy słońce dotyka
tych drzew na końcu świata
utopionych w ogniu
co nie pali wcale

kiedyś będę piękna
jak ten skrawek nieba
z rozsypanym pyłem
co spełnia życzenia















wtorek, 9 maja 2017

Chyba mur...


W powietrzu unosi się jakaś mroźność.
Pobiegłam szybko i rozbiłam się o mur.
Jest cicho.
Chyba nikt nie będzie tędy szedł.
To poleżę sobie. Chyba mam złamane żebro.
W środku czuję taki wielki płatek krwi.
Wyobrażam sobie, że jest karminowy, skórowaty i zaciska się na moim sercu.
Leżę.
Może samo się zagoi.
Będę czekać.
Ale...może zamiast czekać podniosę się?!
Nie, chyba nie. Poleżę. Płatek jest coraz większy. Chyba go nie uniosę.
Ale jak chyba, to może się uda?
Nie.
Ta mroźność sprawia, że mi zimno. 
Ubieram się ciepło, ale i tak marznę.
Może następnym razem spróbuję trochę wolniej?
Nie wiem czy potrafię. Chyba wolę szybko.
Chyba, chyba, chyba, nie wiem...
Nie wiem czy będzie następny raz.






środa, 27 lipca 2016

W krainie czarów



     Opóźnienia, brak czasu, czas się kurczy i czas pędzi, jakby szybciej niż kiedyś. Więcej przyjemności, więcej obowiązków, więcej kilogramów, więcej problemów. Dziecko większe, ciuchy większe...Wszystkiego więcej, a czasu mniej. W tej prozie odnajduję czasem magię, doświadczam cudów, łapię chwile jak motyle, delikatne, ulotne, piękne. Zaglądam do środka i okazuje się że ściany przestają odbijać się echem, przez dziurę, która zaczyna przypominać okno, wpada światło. Zmiany zachodzą powoli, uważnie szukam pułapek, uważnie obserwuję intruza, nagle mi się chce, a chcenie jest bardzo przyjemnym uczuciem. 



  



 


Przyjęcie odbyło się w krainie małej Zosi a czarodziejem była Panna Marta 
    Ja tylko pilnowałam aby wszyscy dotarli na czas.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...