sobota, 4 lipca 2020

Powietrza potrzebuję


           ***

powietrza potrzebuję
oddychać lasem
i ciąć przestrzeń
razem z wiatrem

plecami do wody
się odwrócić
i chłonąć niebo
w słońcu topnieć

zakopać pod drzewem
zwiędłe płatki kwiatów
w ramionach zniknąć
które zechcą przyjąć

w korony się zapatrzeć
z głową w chmurach
światłem migotać
rosą myśli spłukać

powietrza mi potrzeba
wyjść stąd na chwilę
oddać
nie pamiętać










zdjęcia Max Marcin

***

niedziela, 14 czerwca 2020

Zabieram cię boso nad jezioro, w mgły...

***

spadasz mi kamieniem
wyrywasz ze snu
zabieram cię boso
nad jezioro, w mgły

dzielę na kawałki
w pączki kwiatów
sieci zroszone
i ramiona drzew

z wody pierścienie
jakbyś nie chciał zejść
tam gdzie twoje miejsce
na samym dnie

ciążą mi te bajki
zmyślone historie
chmurą się zasłaniam
bo mi mięśnie drżą

potem stroszę pióra
ciskam piorunami
po upalnym dniu

znów ktoś się popłakał
kiedy przyszła noc







zdjęcia Marcin Max




poniedziałek, 25 maja 2020

Słońce czasem świeci zbyt mocno.


***


z ideałów powstałam
w błędnym kole zdarzeń
z pragnienia i niewiedzy
planu i przypadku
wiedziona chaosem
po utartych ścieżkach

przesiana z ziarnami
spadłam trochę obok
bardziej dotknięta
mocniej niewygodna
sięgająca gwiazd
nieosiągalnych

wklejona, wpasowana
w szablony kolorowe
szufladkę w małym biurku
w kłamstwach-bibelotach
wciśnięta między maski
sukienki i warkocze

byłam choć nie byłam
jestem za to teraz
wyłamana, nieudolna
ale doskonała








***

dla Mamy 




wtorek, 5 maja 2020

Gwiazda zmienna

 
***

Wiem gdzie jesteś teraz,
chociaż odwróciłam głowę.
Zasłoniłeś moje światło
oddalając się najbardziej.

Jeszcze tutaj wrócisz,
znowu będzie widno.
Potem znów odejdziesz,
znów się napatoczysz.

Byłam na peronie
wsadzić cię w ten pociąg,
ale było ciemno, cicho
i siedziałeś obok.

Patrzę sobie w niebo
ciemne jak głębina,
musi tam być miejsce
dla Mnie już bez ciebie.









***



środa, 8 kwietnia 2020

Łzy wędrują po łuku


           ***

Łzy wędrują po łuku,
kiedy leżę na plecach
i udaję twój oddech.
Upadają na szyję
w miejsca pocałunków.

Czy to się dzieje
czy nigdy nie stało?

Łzy wędrują po łuku,
gdy udaję, że pamiętam.
Jak kropelki potu
solą się wrzynają
zostawiając ślady.

Takie bezcenne
jak i nic nie warte.

Łzy wędrują po łuku,
kiedy patrzę w sufit,
który nigdzie się nie kończy.
Pod głową mam poduszkę
pełną takich smutków.

Łóżko jak pustynia,
gdzie zgubiłam drogę.












***

piątek, 3 kwietnia 2020

Latarnik


     Już nie szukam. Zapalam tylko światło czasami, żebyś miał gdzie wrócić, kiedy skończysz podróżować. 
       Twoimi oczami widzę miejsca, które odwiedzasz. Czuję wiatr, który cię rozdziera, jego chłód i ciepło, bo to tak długo już trwa. Czasem wychylam się za łódź, żeby dotknąć wody, lodowatej o niemal czarnym wnętrzu. Jest głęboka jak wszechświat. To już nie są lata, to wieczność. Czasami zasypiam z tobą pod rozgwieżdżonym niebem i liczę dla zabicia czasu, działania które nie mają rozwiązania.  Bywa że czuję to co ty, jest tego cała paleta, barwy i zapachy zakątków wszechświata. Bywasz zachwycony. Czasami tak mocno świeci słońce, że nic nie widać, spala na popiół, a myśli parują, by upaść jak deszcz i już nigdy nie wrócić. Są też miejsca opętane. Wirują i trzaskają piorunami, a wszystkie drzewa i domy łamią się w pokłonach, niektóre już nigdy nie wstają. Widziałam z tobą tak zachłanne miejsca, w których nie ma czasu i żadnego kształtu, bo nie pozwalają istnieć niczemu. Można się tam zatrzymać tylko na chwilę. To było chyba całkiem niedawno. 
        Podróżuję z tobą, choć wcale mnie tam nie ma. Uczę się pielęgnować światło.







 ***


wtorek, 28 stycznia 2020

Jeszcze się błąkam, czasami...


       Dzisiaj jest taki dzień, że chciałabym usiąść z tobą w aurze zasypiającego dnia i opowiedzieć ci, co u mnie słychać. Żadne czary nie pomogą, ale są ścieżki, którymi można jeszcze zabłądzić. Chciałoby się zostać tam na zawsze, w lesie pełnym tajemnic, ale zawsze przestało istnieć. Jest tylko dzisiaj, lepkie, deszczowe i zimne. Wkoło jest cicho. Nikt się nie śmieje, a byłoby z czego. Nie będę opowiadać, bo nie mam do kogo, ale będę śnić, bo lubię. Tam sobie poświętujemy.






zdjęcia : Marta Paśnik

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...