wtorek, 19 maja 2015
niedziela, 17 maja 2015
Wróżka Lilka
Ulegam deformacjom niemiłym dla oka, więc się nie fotografuję ostatnio...za to sama deformuję potwory na wróżki...To bardzo przyjemne zajęcie. Zapominam o świecie, o wszystkim o czym ciężko pamiętać...
Repainting Draculaura Monster High
wtorek, 24 lutego 2015
Cynka
Przedstawiam Cynkę, moją miniaturkę, której oddałam nie tylko czas na rzeźbienie, malowanie, szycie ale nawet własne włosy. Większą przyjemnością jest dla mnie patrzenie na nią, niż na siebie w lustrze, więc oto moja maleńka muza...Ta pierwsza...
* laleczka Basaak + własna przeróbka *
poniedziałek, 24 listopada 2014
Pod kluczem
Świat wkoło upodabnia się nieco do mnie, czuję się coraz bardziej ukryta. Podchodzę do krzaka, drzewa, ulicy, domu, drugiego człowieka i mnie nie widać...Dobrze mi z tym...Jestem podobna całkiem do każdego elementu przestrzeni.
buty - dr. Martens Diva Darcie, wisiorek - Cynamoona
poniedziałek, 3 listopada 2014
wtorek, 7 października 2014
jeszcze nie wiem...
Owinięta w coraz większy kłębek wchodzę w strefę jesieni. Jesień to pora kamuflażu i zasuszania. Będę się otulać pozszywanymi kawałkami dzianiny, wełny i bawełny, udając spadający liść, który potem pod warstwą deszczu, błota i zimna przybiera szaro-burą formę ażurową. Już na wstępie październikowym emanuję chłodem. Według opinii publicznej jestem wredna, podła, chamska i zimna jak głaz, a spod skóry, w okolicy serca, wyłażą mi już kolce. Chłód przyprawia mnie o siwiznę, miękkie, sine podkówki, falujące elementy ciała, ciszę...Wydeptałam sobie ścieżki i straciłam zapał do dalszych wędrówek. Oddycham w sposób niepotrzebny, a inni tracą, umierają...Jestem rozrzutna i chciałabym oddać każdemu po trochu to, czego mógłby chcieć ode mnie, bo mnie niepotrzebne, nie mam pojęcia jak wykorzystać swoje umiejętności. Myślę o Aniołach i nie czuje ukojenia i nie rozumiem wyjaśnień. Pustka jaką zostawiają jest nie do zapełnienia, a ja o tym myślę, choć to nie moje podwórko. Chodzę i myślę, a każda z tych myśli jest jak żyłka, od której puchnie głowa, jest jak złamany kwiat, jak kolejny kolec...Chodzę i zbieram, to tu coś zobaczę, tu usłyszę, tu przeczytam i potem ciągnę ciężki worek. Nie nadaję się do radości, jestem jak radar do wykrywania nieprawidłowości. Pikam, pikam, pikam...i nie widać końca, a ja żyję tak jakby miał przyjść zaraz. Głupie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











































