niedziela, 17 maja 2015

Wróżka Lilka

       Ulegam deformacjom niemiłym dla oka, więc się nie fotografuję ostatnio...za to sama deformuję potwory na wróżki...To bardzo przyjemne zajęcie. Zapominam o świecie, o wszystkim o czym ciężko pamiętać...










 



Repainting Draculaura Monster High

wtorek, 24 lutego 2015

Cynka

       Przedstawiam Cynkę, moją miniaturkę, której oddałam nie tylko czas na rzeźbienie, malowanie, szycie ale nawet własne włosy. Większą przyjemnością jest dla mnie patrzenie na nią, niż na siebie w lustrze, więc oto moja maleńka muza...Ta pierwsza...









 


 


* laleczka Basaak + własna przeróbka *

poniedziałek, 24 listopada 2014

Pod kluczem

         Świat wkoło upodabnia się nieco do mnie, czuję się coraz bardziej ukryta. Podchodzę do krzaka, drzewa, ulicy, domu, drugiego człowieka i mnie nie widać...Dobrze mi z tym...Jestem podobna całkiem do każdego elementu przestrzeni.






buty - dr. Martens Diva Darcie, wisiorek - Cynamoona

poniedziałek, 3 listopada 2014

Liście

             

Wiszę sobie cicho
jak ten szary liść...
Spadam sobie lekko
jakbym musiał iść...

Padam twarzą w błoto
jest mi bardzo źle...
Wiatr otulił chłodem
ktoś nadepnął mnie...















pajęczyna - Elżbieta Lipka, torba - Aga Los , buty - Venezia

wtorek, 7 października 2014

jeszcze nie wiem...

           Owinięta w coraz większy kłębek wchodzę w strefę jesieni. Jesień to pora kamuflażu i zasuszania. Będę się otulać pozszywanymi kawałkami dzianiny, wełny i bawełny, udając spadający liść, który potem pod warstwą deszczu, błota i zimna przybiera szaro-burą formę ażurową. Już na wstępie październikowym emanuję chłodem. Według opinii publicznej jestem wredna, podła, chamska i zimna jak głaz, a spod skóry, w okolicy serca, wyłażą mi już kolce. Chłód przyprawia mnie o siwiznę, miękkie, sine podkówki, falujące elementy ciała, ciszę...Wydeptałam sobie ścieżki i straciłam zapał do dalszych wędrówek. Oddycham w sposób niepotrzebny, a inni tracą, umierają...Jestem rozrzutna i chciałabym oddać każdemu po trochu to, czego mógłby chcieć ode mnie, bo mnie niepotrzebne, nie mam pojęcia jak wykorzystać swoje umiejętności. Myślę o Aniołach i nie czuje ukojenia i nie rozumiem wyjaśnień. Pustka jaką zostawiają jest nie do zapełnienia, a ja o tym myślę, choć to nie moje podwórko. Chodzę i myślę, a każda z tych myśli jest jak żyłka, od której puchnie głowa, jest jak złamany kwiat, jak kolejny kolec...Chodzę i zbieram, to tu coś zobaczę, tu usłyszę, tu przeczytam i potem ciągnę ciężki worek. Nie nadaję się do radości, jestem jak radar do wykrywania nieprawidłowości. Pikam, pikam, pikam...i nie widać końca, a ja żyję tak jakby miał przyjść zaraz. Głupie.














środa, 24 września 2014

Frida Kahlo - Dwie Fridy

          Niedawno miałam okazję wziąć udział w konkursie pt. ' Najpiękniejsze kobiety z obrazów' organizowany przez portal szafa.pl. W swoim zabieganym życiu nie mogłam sobie odpuscić takiej zabawy i znalazłam czas, żeby trochę się poprzebierać i pofotografować. Mój wybór nie mógł paść na innego twórcę niż Frida Kahlo, bo to istota magiczna w moim życiu. Jej biografia sprawiła, że w pewnym momencie wszystko wkoło się zmieniło i miała też wpływ na pewne decyzje. Kiedyś przymierzałam się do namalowania kopii któregoś z jej obrazów by mieć go przy sobie. Wiadomo, że wybór jest trudny, kiedy lubi się sporą ilość dzieł i do tej pory tego nie zrobiłam. Jednym z tych ulubionych przeze mnie jest podwójny autoportret Fridy 'Dwie Fridy'. Zapraszam Was do obgadania mojej interpretacji i dodatkowo do obejrzenia innych prac konkursowych na stronie http://szafa.pl/najpiekniejsze.html
                 Moje 'Dwie Fridy' zdobyły III miejsce. 



wtorek, 19 sierpnia 2014

Będę jak majowy listek...

 

że nie mogę już z Tobą
na sny się umawiać
szepcze mi anioł
do okna przypięty

czas na nadgarstku
z Twym oddechem noszę
zapachem uciechy
szczyptą erotyzmu

dokąd pobiegły
dzieci kolorowe
co się za rękę chwycić
wstydziły przy sobie

mogiły boleści
wyrastają nagle
do pełna napchane
trupami ich marzeń

jak grabarz zachodzę
i robię im miejsce
bo jutro, pojutrze
znowu ich przybędzie
a może...

a może gdy wrócisz
będzie pełne słońce
słoneczników tarcze
ochronią ten domek
gdzie dzieci ukryły
coś z tych dobrych wspomnień

a może gdy wrócisz
chwycisz mnie za rękę
przytulisz, przyciśniesz
złożysz pocałunek
przysięga nie będzie
tak bezwstydnie naga
okryje się szatą bajkowego skrzata

będę piękna i wiotka
jak majowy listek
oddychać przez Ciebie i
 chować się w ramionach
a jak zamknę oczy
i otworzę jeszcze
to znikną wszystkie
ciężkie i ponure deszcze...








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...