wtorek, 9 maja 2017

Chyba mur...


W powietrzu unosi się jakaś mroźność.
Pobiegłam szybko i rozbiłam się o mur.
Jest cicho.
Chyba nikt nie będzie tędy szedł.
To poleżę sobie. Chyba mam złamane żebro.
W środku czuję taki wielki płatek krwi.
Wyobrażam sobie, że jest karminowy, skórowaty i zaciska się na moim sercu.
Leżę.
Może samo się zagoi.
Będę czekać.
Ale...może zamiast czekać podniosę się?!
Nie, chyba nie. Poleżę. Płatek jest coraz większy. Chyba go nie uniosę.
Ale jak chyba, to może się uda?
Nie.
Ta mroźność sprawia, że mi zimno. 
Ubieram się ciepło, ale i tak marznę.
Może następnym razem spróbuję trochę wolniej?
Nie wiem czy potrafię. Chyba wolę szybko.
Chyba, chyba, chyba, nie wiem...
Nie wiem czy będzie następny raz.






1 komentarz:

  1. Czytam i jest mi smutno...
    Wracaj do blogosfery.
    MOc uścisków ślę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...