wtorek, 5 maja 2020

Gwiazda zmienna

 
***

Wiem gdzie jesteś teraz,
chociaż odwróciłam głowę.
Zasłoniłeś moje światło
oddalając się najbardziej.

Jeszcze tutaj wrócisz,
znowu będzie widno.
Potem znów odejdziesz,
znów się napatoczysz.

Byłam na peronie
wsadzić cię w ten pociąg,
ale było ciemno, cicho
i siedziałeś obok.

Patrzę sobie w niebo
ciemne jak głębina,
musi tam być miejsce
dla Mnie już bez ciebie.









***



środa, 8 kwietnia 2020

Łzy wędrują po łuku


           ***

Łzy wędrują po łuku,
kiedy leżę na plecach
i udaję twój oddech.
Upadają na szyję
w miejsca pocałunków.

Czy to się dzieje
czy nigdy nie stało?

Łzy wędrują po łuku,
gdy udaję, że pamiętam.
Jak kropelki potu
solą się wrzynają
zostawiając ślady.

Takie bezcenne
jak i nic nie warte.

Łzy wędrują po łuku,
kiedy patrzę w sufit,
który nigdzie się nie kończy.
Pod głową mam poduszkę
pełną takich smutków.

Łóżko jak pustynia,
gdzie zgubiłam drogę.












***

piątek, 3 kwietnia 2020

Latarnik


     Już nie szukam. Zapalam tylko światło czasami, żebyś miał gdzie wrócić, kiedy skończysz podróżować. 
       Twoimi oczami widzę miejsca, które odwiedzasz. Czuję wiatr, który cię rozdziera, jego chłód i ciepło, bo to tak długo już trwa. Czasem wychylam się za łódź, żeby dotknąć wody, lodowatej o niemal czarnym wnętrzu. Jest głęboka jak wszechświat. To już nie są lata, to wieczność. Czasami zasypiam z tobą pod rozgwieżdżonym niebem i liczę dla zabicia czasu, działania które nie mają rozwiązania.  Bywa że czuję to co ty, jest tego cała paleta, barwy i zapachy zakątków wszechświata. Bywasz zachwycony. Czasami tak mocno świeci słońce, że nic nie widać, spala na popiół, a myśli parują, by upaść jak deszcz i już nigdy nie wrócić. Są też miejsca opętane. Wirują i trzaskają piorunami, a wszystkie drzewa i domy łamią się w pokłonach, niektóre już nigdy nie wstają. Widziałam z tobą tak zachłanne miejsca, w których nie ma czasu i żadnego kształtu, bo nie pozwalają istnieć niczemu. Można się tam zatrzymać tylko na chwilę. To było chyba całkiem niedawno. 
        Podróżuję z tobą, choć wcale mnie tam nie ma. Uczę się pielęgnować światło.







 ***


wtorek, 28 stycznia 2020

Jeszcze się błąkam, czasami...


       Dzisiaj jest taki dzień, że chciałabym usiąść z tobą w aurze zasypiającego dnia i opowiedzieć ci, co u mnie słychać. Żadne czary nie pomogą, ale są ścieżki, którymi można jeszcze zabłądzić. Chciałoby się zostać tam na zawsze, w lesie pełnym tajemnic, ale zawsze przestało istnieć. Jest tylko dzisiaj, lepkie, deszczowe i zimne. Wkoło jest cicho. Nikt się nie śmieje, a byłoby z czego. Nie będę opowiadać, bo nie mam do kogo, ale będę śnić, bo lubię. Tam sobie poświętujemy.






zdjęcia : Marta Paśnik

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Po cichu rozpada się niebo...

***

rozpłakało się niebo
bo wiedziało, że nie mogę
ruszyć nawet powieką
oka zmartwionego

tylko z piersi do piersi
rozpycha się i szczerzy
sucha rozpacz
niema











Zdjęcia Marta Paśnik

czwartek, 18 lipca 2019

Oswajanie potworów


      Podobno będę zapraszana, nawet jak wszyscy przestaną mnie lubić. Uznaję to za komplement i jak przystało na wiedźmę, będę się wpraszać. Wydaje się, że kolejny raz udało mi się nieco ocieplić wizerunek ponurej postaci. Dzieci nie uciekały, a nawet się uśmiechały machając syrenimi ogonkami. W Zosinym ogrodzie czułam się jak ryba w wodzie. 







poniedziałek, 4 marca 2019

Wszystkiego mało


***


znowu masz mnie za nic
ty paskudo piękna
nie mam już jak mówić
gdzie cię zabrać dzisiaj
żebyś już przestała
skamleć i się żalić

sala luster to za mało
przyjaciel i kochanek
obietnice i przysięgi
gratulacje i wyrazy
krztuszę się już tobą
taka mała przecież jesteś

serce ci się psuje ciągle
a to części źle skręcone
albo gwózdek niedobity
filtr zapchany, śmierdzi, gnije
ty nie umiesz o to zadbać
gdzie ty jesteś, tak w ogóle


...









***
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...