poniedziałek, 17 lutego 2014

Trochę twórczych nowości

       Zachęcona przez Was do tworów art recyklingowych tworzę dalej. Podbudowana Waszymi komentarzami pod drucikowymi zaplatańcami, tworzę dalej, a efekty przedstawiam poniżej. Część już wywędrowała. Krótko siedzą w domu. Lubią podróżować po Polsce.

W pierwszej kolejności druciki:
wisiory:



Posiadaczką wisiora poniżej stała się Angua

 

bransoletka:


....a teraz recyklingowe wyżywanki-szarpanki:
















 Na koniec broszka, którą musiałam trochę upaprać:


wtorek, 11 lutego 2014

Retro

Zdjęcia poczynił Jacek Kowalski, pozowałam razem z koleżankami, w strojach z zakamarków mojej szafy.












środa, 22 stycznia 2014

Przemiany we mgle

   Czasami trzeba się cieplutko ubrać. Tej zimy była taka wiosna, że obawiałam się, że moje wcielenie wilkołaka będzie musiało czekać cały rok...Nie musiało...Wcielam się, kiedy tylko mróz zagląda przez okna, a od paru dni zagląda bezczelnie....
   Chciałam też się wytłumaczyć ze swojej nieobecności. Usłyszałam ostatnio, że kiedy w życiu człowieka zachodzą ważne zmiany, to jego zęby również odczuwają taką potrzebę. W swojej naiwności sądziłam że wyleczyłam już wszystkie zęby. Jednak z racji tego, że zachodzą zmiany ogólne, pękł mi jeden ząb i pociągnął za sobą leczenie kolejnych dwóch...Jednakże, nie było to zwykłe leczenie i zabawiłam się w podróżnika pomiędzy dwoma gabinetami. Zmiany w uzębieniu pociągnęły za sobą zmiany cielesne, które też wymagają poświęcenia czasowego. Z wielkim zdziwieniem, ale też przyjemnym uczuciem, zauważyłam że mało mnie było ostatnio w domu. Wyszłam w świat, stałam się badaczem otaczającej mnie rzeczywistości i czuję się trochę jak dziecko...Nie sądziłam że aż tak mocno zapuściłam korzenie w domu i przyzwyczaiłam się, że muszę w nim być i nie oddalać się zbyt daleko i na zbyt długo. Okazało się że mogę bez większych konsekwencji odpiąć czasem łańcuch, który sama sobie zapięłam. Mimo, że posiadam auto i prawo jazdy chętnie wykorzystuję teraz autobusy, busy i tramwaje, żeby się przemieszczać, bo wtedy, jak za dawnych czasów, mogę słuchać muzyki i czytać książki, albo po prostu rejestrować obrazy za oknem, zawsze coś opowiadające. Największą zmianą będzie praca, praca nad obiecanymi art recyklingami, które poniewierają się po pracowni, malowanie oraz praca, która być może pójdzie za zapachem mojego CV. Mam nadzieję, że nie wypadną mi wtedy wszystkie zęby....Póki co, tylko mi się to czasem śni.



  kurtka, śniegowce - sh, czapka - allegro, plecak - pamiątka z czasów szkolnych
...a tam za mną rozciągają się...krakowskie Błonie :)

Czarny humor mnie nie opuszcza, miło wiedzieć, że nie tylko mnie :) Radosna twórczość 
szklarzy- bombkarzy.

wtorek, 7 stycznia 2014

Jak gdyby nigdy nic...

    Czasami przejdzie coś przez życie na wzór Buki i wciąga mnie mackami pod swoje wielkie cielsko...Okres świąteczny jest wciągający, bezlitosny. Dla mojego domu szczególnie, bo mój synek swoje pierwsze Święta Bożego Narodzenia spędził na porodówce, więc przygotowania i świętowanie nam się nieco rozciąga w tym okresie. Urozmaicenia dodają choroby, które nawiedziły nas pod koniec roku niezwykle obficie...Do tego porwało nam psa...dosłownie i w przenośni...Dlatego wszystko działo się poza monitorem i niech tak pozostanie.




 płaszczyk - sh, tunika - art recykling, buty - mosquitos, pasek -sh, komin - mohito,

Ostatnio tak sobie zaplatam szkiełka i kamienie...


Poniższa Łza Jednorożca powędrowała do Panny Marty, która uczyniła z nim magiczną sesję http://uglierfriend.blogspot.com/2014/04/the-nebula.html





środa, 4 grudnia 2013

Salon

   Przypruszony lekką bielą, jak listopadowy, zasypiający ogród przypruszony mrozem o poranku...
   
   Większość rzeczy, jak się domyślacie, przeszły przez moje łapki...Kredens, nabyty niedawno, brakujący element, przybył w stanie ciężkim, więc było szlifowanie, malowanie, suszenie, klejenie, patynowanie szybek i wymienianie uchwytów ( te, które zamontowałam, kupiłam wieki temu na ciuchach za jakieś grosze, śmieszne sprawy ). 
    O komódce możecie poczytać tutaj klik. 
   Kufer pełniący funkcję stolika, znalazłam w komórce na samym jej końcu. Przybrudzony, zasypany, zastawiony drewnem, orzechami, rowerami, wiaderkami, łopatami itd. Początkowo pokryłam go ciemno brązową bejcą, jednak którejś wiosny stwierdziłam że za bardzo zieje mrokiem i oczyściłam go tarczami. Ku memu zaskoczeniu, spod warstwy bejcy i warstwy lakieru, którym musiał być pokryty dawno temu, wynurzyły się ludowe malunki. Byłam zaskoczona, zauroczona i najdelikatniej jak potrafiłam spróbowałam je odsłonić. Udało się. Nie wyglądają jak świeżo malowane, ale mają w tym swoją moc.
    Stół zamówiłam u górali, którzy nigdy stołu nie robili, wyszedł jak wyszedł, nogi miały być ciosane od dłuta, ale się nie dogadaliśmy. Malowałam go sama. Dzięki takim posunięciom, było mnie na niego stać.
    Krzesła zostały zakupione w Interkomisie. Troszkę do siebie nie pasowały, jedne były czarne, inne złote, a te złote miały tapicerkę w złoto-czerwone pasy. Trzeba było je przemalować i zrobić nową tapicerkę. Materiały kupiłam sobie przez Allegro, gąbkę, materiał i taśmę tapicerską. Krzesła są metalowe i ciężkie, ale przez ślimaki nabierają delikatności i mają bajkowy klimat.
    Z Interkomisu pochodzi też kanapa w rajskie ptaki ( ciężko było mi przekonać do niej męża ) i stary fotel, któremu trzeba było wymienić siedzisko ( mąż się nie sprzeciwiał, bo kupiłam sobie go na urodziny ).
  Wszelkie bibeloty i dodatki to pamiątki rodzinne, prezenty, wykopaliska ogródkowe, strychowe czy znaleziska z sh. Drzwi, z których zrobiłam obrazy, wygrzebałam za stodołą, na kupie drewna do spalenia, brudne, przemoczone i niepotrzebne...Takich rzeczy pełen jest mój cały dom...
   Karmnik dla zmarzniętych skrzydlaków, zrobiłam z gałązek i skrzynek po owocach...
   Pies też jest używany, ale lepszego sobie nie wyobrażam.
















 ...I czas na kolejne wyznania. Tym razem zaproszenie otrzymałam od Agi. Jestem niezwykle miło zaskoczona za to uznanie i bardzo dziękuję.

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”,pomaga w ich promocji. Odebraniem nagrody jest odpowiedzenie (we wpisie na swoim blogu) na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Pytania :

1) Co daje ci blogowanie?
Tworzenie obrazu siebie, który najczęściej mam tendencję zniekształcać w złą stronę, na blogu chyba jednak udaje mi się utrzymać jakiś poziom. Mobilizację do tego, żeby myśleć i dbać o to jak wyglądam, to się przydaje w walce o dobre samopoczucie.
2) Jak opisałabyś swój styl?
Do tej pory była to bajka, miłość do staroci i infantylnego mroku w stylu rodziny Adamsów lub Willy Wonki. Po pewnych przełomach życiowych mroczny styl stał się bardziej prosty i bardziej czarny, właściwie całkiem czarny...Teraz to jest rodzina Adamsów na poważnie;)

3) Co wyróżnia Twój blog, od innych,co jest w nim unikatowego?
Trudne pytanie. Mój blog jest trochę trudny, szczególnie przez to co piszę. Zmuszam czytelników do obcowania ze swoją smutną naturą, to chyba jest coś innego, bo wszędzie widzę radość i pęd do życia, u mnie jest trochę ponuro.

4) Czego nie znosisz w modzie i nigdy byś nie założyła?
Nie znoszę traktowania żywych psów jako brelok do torebki.
Nie założę miniówki sięgającej do warg sromowych, wielkich szpilek i dekoltu do połowy sutków. Generalnie nie przepadam w modzie za nagością, bo mi to jakoś nie współgra.

5) Jakie są Twoje pasje,inspiracje,poza modą?
Przerabiam stare rzeczy, od ciuchów po meble. Maluję obrazy, robię obiekty. Interesuję się wnętrzami. Piszę różne rzeczy, krótkie teksty, wiersze, piosenki. Lubię poudzielać się wokalnie. Dostałam w prezencie skrzypce. Robię biżuterię i maluję czasem baaaardzo duże ściany.

6) Czy jest coś,co chciałabyś zmienić w swoim blogu?
Chciałabym mieć osobistego fotografa z wyobraźnią, który zadbałby sam o tą stronę działań.

7) Cienie i blaski blogowania?
Cieniem jest pochłanianie czasu z życia poza komputerem, a blaskiem możliwość przewertowania swojego świata i spojrzenie w odbicie trochę inne niż daje lustro. Uważam za szalenie przyjemne poznawanie na żywo blogerów, których znam tylko z postów:)
8) Kto zainspirował Cie do założenia bloga?
Ten kto mnie nominował:) Historia zatoczyła piękne koło:)

9) Twój ulubiony wpis i dlaczego?
10) Jakie blogi odwiedzasz  i z jakiego powodu?
Te dwa pytania były już, więc pozwolę sobie je pominąć, by Was nie zamęczać:)

11) Podaj mi proszę, nazwę ulubionego zespołu, wokalisty/ów (pytanie jak najbardziej otwarte,rodem z gimnazjum).
Uwielbiam zespół Kamelot, Evergrey, Slash, sentymentem darzę Cradle Of Filth, z racji koligacji rodzinnych zespół Kruk. Jestem otwarta na muzykę, lubię też rdzennego bluesa, muzykę gitarową, fado...


Jak ostatnio pozwolę sobie być słabym ogniwem:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...