Zgasiła światło patrząc na maleńką, pokrytą snem, dla niej cudowną, twarz chłopca. Pokój oblała ciemność, z której powoli zaczęły się wyłaniać okna z widokiem na mroczny, listopadowy ogród i nieduży dom rodziców. Cichutko odwróciła się na pięcie i wyszła na blado oświetlony korytarz. Spojrzała na stary regał z książkami, przedwojenną bieliźniarkę od cioci Zosi, siostry dziadka, na małą szafeczkę nocną odkupioną zza płotu, na której przycupnęło czarne ptaszysko. Powędrowała wzrokiem na lampę i kawowe ściany. Zatrzymała się przyklejając gołe stopy do zimnej podłogi. Pomyślała sobie "Zaczynam kochać ten dom. To dziwne... zaczynam się zachwycać?". Odwróciła wzrok w stronę drzwi od sypialni i weszła w swoją wymarzoną krainę snów i rozkoszy, miejsce rozpaczy i tęsknoty, choć dopieszczone niemal w każdym calu, zaniedbane na niewidzialnej linii. Poczuła od stóp ciepło grubego dywanu. W ciemności, znając drogę na pamięć, obeszła wielkie łóżko i wędrując dłonią po szafce odszukała włącznik lampki. Po wnętrzu rozlało się delikatne światło, które zarysowało postać fornirowanych mebli nakrapianych czasem, porcelanowe twarzyczki i rozrzucone ubrania. Odchyliła kwiatową kołdrę i wsunęła pod nią swoje ciało. Ciężarem wszystkich myśli wtuliła głowę w zimną poduszkę i jednym pstryknięciem zamknęła oczy razem z wnętrzem. W toku zasypiającej już świadomości powtórzyła sobie "Zaczynam się zachwycać" i uznała, że to cud...
sobota, 23 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
Teatrzyk
...żeby nie było tu tak ponuro...
zdjęcia Marta Tłuszcz www.rock-photos.pl
1. Dlaczego założyłaś bloga i nadal go prowadzisz (lub chwilowo przerwałaś, jest tu taka jedna, która powinna bezzwłocznie do blogowania wrócić;)?
Od Panny Lili otrzymałam nominację do łańcuszka o tytule Liebster Award. Polega to na odpowiadaniu na pytania i przekazywaniu ich dalej. Pozwolę sobie być słabym ogniwem, ale na pytania postaram się odpowiedzieć.
1. Dlaczego założyłaś bloga i nadal go prowadzisz (lub chwilowo przerwałaś, jest tu taka jedna, która powinna bezzwłocznie do blogowania wrócić;)?
Założyłam bloga kiedy moja osoba utknęła w domu, moje ciało uległo degradacji, a psychika mocno na tym ucierpiała. Blog miał mi pomóc w mobilizacji do tego, żeby wyjść z poplamionych, rozciągniętych szmat i zacząć wyglądać jak kobieta.
2. Jakie były Twoje założenia na początku blogowej działalności, co chciałaś osiągnąć i jaki kształt mu nadać?
2. Jakie były Twoje założenia na początku blogowej działalności, co chciałaś osiągnąć i jaki kształt mu nadać?
Chyba udało mi się to zawrzeć w pierwszej odpowiedzi.
3. Co dziś byś zmieniła w swoim blogu?
3. Co dziś byś zmieniła w swoim blogu?
Dzisiaj zmieniam prawie wszystko, bo wygrzebuję się ze stosu infantylności i romantyzmu, który zapędził mnie w "kozi róg".
4. Czy masz jakieś wyzwanie związane z blogiem? Jakie?
4. Czy masz jakieś wyzwanie związane z blogiem? Jakie?
Moje wyzwanie to prowadzenie go dalej, dla tych nielicznych i dla siebie, bo wbrew pozorom taki pamiętnik szmatkowy rozwija, szczególnie moją wyobraźnię i potrzeby wizualne.
5. Jak widzisz swój blog za 10 lat?
5. Jak widzisz swój blog za 10 lat?
Przede wszystkim chcę go widzieć, że nadal jest i że jest jak dojrzały owoc. Przekrój powinien świadczyć o tym, że nie stoję w miejscu.
6. Czy chciałabyś prowadzić blog tylko do jakiegoś momentu życia czy też już nie wyobrażasz sobie życia bez bloga?;)
6. Czy chciałabyś prowadzić blog tylko do jakiegoś momentu życia czy też już nie wyobrażasz sobie życia bez bloga?;)
Życie bez bloga zawsze sobie wyobrażam, ale nie zakładam na razie, że w którymś momencie nacisnę totalny "delete".
7. Podaj link do Twojego własnego ulubionego wpisu.
7. Podaj link do Twojego własnego ulubionego wpisu.
http://cynamoona.blogspot.com/2013/07/100.html
8. Dlaczego jest on Twoim ulubionym?
8. Dlaczego jest on Twoim ulubionym?
Lubię go za zdjęcia i za tekst, i za to że jest 100 na liście.
9. Jakiego typu blogi odwiedzasz i co w nich cenisz?
9. Jakiego typu blogi odwiedzasz i co w nich cenisz?
Odwiedzam blogi ludzi, którzy są dla mnie realni i z którymi mam wirtualny kontakt, to sprawia mi największą frajdę. Oczywiście są też blogi, które cenię za sam wygląd, a piszący je ludzie są dla mnie nieosiągalni.
10. Czy jakiś blog był bezpośrednią inspiracją do założenia swojego? Jeśli tak to jaki?:)
10. Czy jakiś blog był bezpośrednią inspiracją do założenia swojego? Jeśli tak to jaki?:)
Oczywiście jest taki blog. Jest to blog Agi Birdscloset. Totalnie mnie zauroczyła swoim stylem, pomyślałam sobie wtedy "Chcę być taka jak ona", oczywiście nigdy mi się to nie udało.
11. Jaką książkę poleciłabyś na długie jesienne i zimowe wieczory? (okazji do zadania takiego pytania nie można nie wykorzystać w perspektywie ponurych jesienno-zimowych wieczorów;)
11. Jaką książkę poleciłabyś na długie jesienne i zimowe wieczory? (okazji do zadania takiego pytania nie można nie wykorzystać w perspektywie ponurych jesienno-zimowych wieczorów;)
Dla mnie zawsze będą to książki o sztuce. Poruszanie artystycznej przeszłości przy pochmurnym niebie i rozpalonym kominku pobudza wyobraźnię.
wtorek, 5 listopada 2013
Szarpany art recykling
Szarzeje sobie razem ze światem. Owija się chłodem jak szalem. Zamyka oczy, kiedy spadają barwne liście. Lubi w ponury dzień stać na deszczu i czuć jak chłodną dłonią dotyka policzków, słone krople znikają w tłumie. Delikatną mgłą pokrywa twarz. Przedmioty i ludzie stają się anonimowymi tworami. Lubi targać, szarpać, nierówno malować, krzywić, zaginać i wyłamywać...Groszki, falbanki, koronki majaczą na dnie kufra, w ścisku i tłoku swojego przesytu. Kameleon schował się do nory i przybiera kolory półmroku...
sukienka - cynamoonkowy art recykling, buty - grindersy stare jak świat, frak - sh
poniedziałek, 28 października 2013
Potargane kwiaty
przenika mnie wiatr jesiennych dusz
złoty kosmos liści stu
jak przecinek w powtarzalności
uderza we mnie chłód
stoję i rozdzielam mgliste wspomnienia
na linii nieba sypią się dźwięki
ospały dzwonek dzwoni
w powietrznym pośpiechu
gdzie drzewa szaleją
dziko drapią w okna
czarnymi pazurami,
garbatymi kikutami
piszą lekkie wiersze poplamione krwią
idą w przestrzeń jak burza
targane, bezdomne i martwe
czuję się jak motyl
u schyłku swoich dni
ze skrzydeł spada pyłek
goni moje sny
przez potarganą skórę
wnika chichot ostatnich chwil
sukienka, kurtka, czapa - sh, buty - new rock z szafy.pl, szaliko-naszyjnik - cynamoona, torba - allegro
złoty kosmos liści stu
jak przecinek w powtarzalności
uderza we mnie chłód
stoję i rozdzielam mgliste wspomnienia
na linii nieba sypią się dźwięki
ospały dzwonek dzwoni
w powietrznym pośpiechu
gdzie drzewa szaleją
dziko drapią w okna
czarnymi pazurami,
garbatymi kikutami
piszą lekkie wiersze poplamione krwią
idą w przestrzeń jak burza
targane, bezdomne i martwe
czuję się jak motyl
u schyłku swoich dni
ze skrzydeł spada pyłek
goni moje sny
przez potarganą skórę
wnika chichot ostatnich chwil
sukienka, kurtka, czapa - sh, buty - new rock z szafy.pl, szaliko-naszyjnik - cynamoona, torba - allegro
piątek, 25 października 2013
Cynamoonkowy płaszczyk
Płaszczyk uszyłam dawno temu z moją mamą. Ja wycinałam i zszywałam, a mama faszerowała mnie szpilkami pomagając dopasować formę płaszczyka do mnie. Dzieło to przeleżało w kufrze u rodziców ponad 10 lat. Zabierałam kufer do swojego domu, więc zabrałam też jego zawartość. Kiedy obejrzałam szmatkowe, zapomniane skarby doznałam zachwytu, że powrócił do mnie właśnie teraz i że nie zaginął gdzieś podczas szafowych porządków. Ma oczywiście czarny kolor i fajną drapowaną fakturę. Doszyłam do niego tylko gigantyczną koronkową falbanę, która świetnie sprawdza się też w roli kaptura. Zadowolenia udawać nie muszę.
płaszcz- cynamoona, spodnie, bluzka, torba- sh, buty- sh+art recykling, okulary- allegro
poniedziałek, 21 października 2013
Pająk ma imię
Ja wiem, że dla niektórych moja przemiana może się wiązać z niezrozumieniem, pozbawieniem wiary w moją istotę. Niewiele mogę na to poradzić. Tak się teraz czuję, taka jestem, takie mam upodobania. Przez całe życie jak wahadło uciekałam raz na jedną stronę, raz na drugą. Niedaleko szukać, w zeszłym roku na jesień i zimę miałam podobny klimat. Tym razem jednak czuję, że ma to głębszy zasięg. Moja retro szafa legła w gruzach i powolnym krokiem utylizuję ją na różnych portalach, a dzięki temu zamieniam ją na swoje mroczne oblicze. Uznałam że już nie wrócę do tego co było. W czerni czuję się dobrze, ona otula moje gabaryty w sprytny sposób, że nie czuję się taka ciężka. Zaowocowało to m.in tym, że z trzech szaf zrobiła mi się właściwie jedna. Uruchomił się też mój proces twórczy i przerabiam rzeczy, kombinuję i więcej szyję, jeżeli tylko czas mi na to pozwala. Kameleonowe oblicze nie musi być chorobą, może przynosić nowe perspektywy...Czasami lepiej zacząć od nowa, od pustej przestrzeni, niż przykrywać ruinę pudrem. Wszystko zależy od tego jakie mamy wspomnienia i co nas ukształtowało. Wybiorę sobie z tych ruin tylko parę cegiełek-perełek, które nie będą zbyt dużo ważyć...
płaszcz- unisono, sukienka -sh, wisior - cubus, kaptur- sh, buty- sh + art recykling, kolec- bijou brigitte
PAJĄK MA IMIĘ
Przyszedł czas na rozstrzygnięcie konkursu. Na szczęście pojawiło się troszkę imion, więc cieszy mnie to bardzo, że nie doznałam w tym temacie porażki i jednak czasem tu zaglądacie. Imiona były niezwykłe: Godfryd, Boguś, Mortimer, Hans, Wilhelm, Helmut, Stefan, Carlos, Quentin, Arnold, Bomber, Oktawian, Edward i Eustachy. Pojawił się też jeden fajny wierszyk, co mnie wierszokletę niezmiernie cieszy.
Oktawian miał szczęście do ósmej potęgi
wpełzł raz w zakamarki uroczej łazienki
ustawił na szafce osiem swych odnóży
zerkać z wysokości nigdy go nie znuży
wpełzł raz w zakamarki uroczej łazienki
ustawił na szafce osiem swych odnóży
zerkać z wysokości nigdy go nie znuży
Uznałam więc, że nagrodę podzielę. Torebeczka trafi w ręce Panny Lili za imię Bomber, które mnie rozbroiło. Natomiast miś trafi w ręce wierszokletki Magdy. Bardzo proszę dziewczyny o przesłanie adresu na który wysłać nagrody ( evulaa@wp.pl ). Bardzo dziękuję wszystkim za udział w tym dziwnym konkursie i gratuluję zwycięzcom :)
środa, 16 października 2013
Szarówka...
W kroplach deszczu spowity dzień. Odkurzone liście spływają kolorami. Choinki w kryształowych koralach zaglądają przez okno. Niebo się szarzy, brudne, bezpłciowe spada...Trawnik błyszczy od bogatych, złoto-czerwonych haftów, których jeszcze nikt nie zdołał zagrabić. Niektóre drzewa machają już łysymi kikutkami. Brzoza pełna jeszcze złota, a nawet zieleni nie wie, że za parę dni straci głowę. Stara gruszka nie wie, że na wiosnę już nie zakwitnie. Śmiercionośne plany w toku deszczowego dnia nabierają ciężaru, jak wody. Dom zamyka tęsknoty i potrzeby. Siedzę przy szarym stole i wymyślam je sobie. W garnuszku z jeżyną poparzona mięta uwalnia aromat doprawiony miodem. Jeszcze dziś zacznę przymykać sobie przed nosem drzwi...a może uchylać...Motyl pofrunie mimo deszczu, wystarczy go tylko wypuścić z pomieszczenia, w którym nie potrafi się odnaleźć.
bluzka, kurtka - sh, buty - new look, spódnica - orsay, wisiorek - cubus
Przypominam, że czekam jeszcze dzisiaj na imiona dla pajączka.
Przypominam, że czekam jeszcze dzisiaj na imiona dla pajączka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






